Co by tu zrobić jesienią? Wpadłyśmy na pomysł, aby polecieć na chwilę do Bari. Bilet jest tani więc tylko pozostaje nam skorzystać z oferty.
Po południu jesteśmy w Bari na lotnisku. Nikt nam nie sprawdza paszportów covid-owych. Z lotniska kierujemy się w stronę metra. Metrem możemy dojechać do centrum Bari.
Nocleg mamy zarezerwowany w jednej z bocznych uliczek Nowego Miasta. Idąc na nocleg robimy jeszcze zakupy. Wieczorem wychodzimy z apartamentu aby zjeść kolację i trochę pozwiedzać. Lekko mży. Kolację jemy w jednej z polecanych na innych blogach restauracji. Jedzenie przepyszne. Deszcz trochę ustał, więc idziemy zwiedzać miasto. Idziemy nadmorską promenadą a potem skręcamy w boczne uliczki. Bari nocą nawet w deszczu jest urocze. Uliczki są klimatyczne i zachęcają do spacerowania.
Kolejny dzień spędziłyśmy w Alberbello i Groto Castello.
Trzeci dzień pozostawiłyśmy sobie na dalsze zwiedzanie Bari, a tu nadal pada. Gdy trochę deszcz ustał idziemy zwiedzać miasto i coś zjeść. Dzisiaj zobaczymy więcej starego miasta w Bari. Nawet trafiliśmy na panie, które wyrabiają słynny w Apulii tradycyjny makaron w kształcie "uszek" – orecchiette. Panie siedzą w oknach lub przed domami i można zobaczyć w jaki sposób makaron jest robiony, można do kupić "bezpośrednio od producenta", co jest atrakcją starego miasta (Bari Vecchia), bo całe stare miasto jest przepełnione straganami z makaronem lub oknami w których panie go robią i sprzedają.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz